I tak źle i tak niedziela...

2 komentarze

logo Slajd.net

Od 2 miesięcy działa w wersji beta nowy serwis umożliwiający przechowywanie i udostępnianie zdjęć. Nie pierwszy - wiem. Jednak już, bądź jeszcze, znacznie lepszy od fotosika. Co lepszego? Ano wygląd. Interfejs fotosika został chyba w tym celu zaprojektowany, żeby internauta krążył jak najdłużej, nie mogąc znaleźć potrzebnej mu opcji. Zobaczy w ten sposób więcej reklam, a może nawet przez przypadek jedną z nich w furii kliknie.

Dosyć złośliwych uwag. Po prostu chciałem podzielić się radością z odkrycia bardzo wygodnego serwisu. (Wkrótce udostępnią aplikację do wrzucania zdjęć. Będę ich męczył o wersję dla Linuxów i MacOSX.) Dotychczas nie wprowadzono większych ograniczeń. Nie ma limitu zajętej przestrzeni. (Zapewne wkrótce takowy pojawi się.) Tyle, że nie udało mi się zuploadować zdjęcia o rozmiarach 17MB. Na 5 MB zatrzymał się i wyrzucił informację o błędzie. Autorzy mają ambicje zebrać dużą społeczność użytkowników dzielących się zdjęciami. Ja bardzo chętnie przejdę się z fotosika i - jeśli serwis będzie tego wart - chętnie przeciągnę innych.

Edit: Jeszcze jedno, baaardzo pozytywne. Wrzuciłem zdjęcie o rozmiarach 3000x2000 i serwis trzyma je i pozwala oglądać w oryginalnym rozmiarze!

2 komentarze

Moja lewa noga:


Złamana strzałka, porwane jakieś więzadła wokół stawu skokowego. Stanąłem na zewnętrznej krawędzi chcąc zahamować z biegu (W-F, piłka nożna).

4 komentarze

Otóż większość osób posiadających więcej niż jeden system operacyjny na komputerze ma przy każdym uruchomieniu komputera możliwość wyboru jednego z systemów. Ja również. Wymaga to komputera, urządzenia wejścia (w moim przypadku klawiatura) i najlepiej (by wiedzieć, czy się dobrze wybrało) urządzenia wyjścia (u mnie monitor). Po uruchomieniu możliwe są 2 możliwości:

  • Wszystko działa i uruchamia się żądany system operacyjny.
  • Coś nie działa i nie uruchamia się żaden system, ewentualnie uruchamia się nie ten, który chcemy.

Otóż każdy z tych punktów ma w przypadku mojego PieCa 50% szans wydarzenia się. Tak - uśredniając, w co drugim przypadku nie chce mi zadziałać klawiatura. I nie jest to błąd klawiatury. Wystarczy, że wyjmę i włożę wtyczkę usb anteny (urządzenia wejścia są u mnie bezprzewodowe) i wszystko działa. Przed wyjęciem komputer olewa antenę nie dając jej w ogóle prądu. O co mu chodzi? I dlaczego raz działa, a za drugim razem nie?

7 komentarzy

dread

Powyższy obrazek przedstawia powód, dla którego jestem niejednokrotnie w centrum zainteresowań policjantów. Ostatnie przeszukanie - około 22:30 na ulicy, kiedy to musiałem przed czterema policjantami tłumaczyć się, że nie mam żadnych ukrytych kieszeni wewnątrz spodni, których to nie zamierzałem ściągnąć. Oczywiście spodnie były na końcu (po przeszukiwaniu: kieszeni, chusteczek do nosa, portfela, zeszytu (z dość prywatnymi zapiskami), Biblii, gum do żucia, torby rowerowej, przezroczystej plastikowej rękawiczki, dętki rowerowej (zapasowej), łatek, piórnika i pewnie wielu innych rzeczy, o których nie pamiętam).

Podczas rozbierania/ubierania/przeszukiwania padła następująca wymiana zdań:

Policjant 1: Czy miał pan kiedyś kontakt z narkotykami?
Ja: Nie.
Policjant 2: Pytanie retoryczne. (śmiech)
Ja: Mógłby pan być uprzejmiejszy, szczególnie zważając na fakt, iż obowiązuje w Polsce zasada domniemania niewinności.

Policjant 2 już się więcej nie odezwał :-). Wkurzyło mnie, że wydaje im się, że mogą robić, co chcą (może ten opis nie przedstawia dobrze sytuacji, ale podczas 30 minut przeszukiwań było wiele takich nieprzyjemnych momentów, w których panowie ewidentnie chcieli sobie zrobić ze mnie pośmiewisko na poziomie klasy podstawówki. Cóż. Najwidoczniej trafiłem na takich, co jeszcze jej nie skończyli.

 

Innego razu, gdy na polecenie cioci wynosiłem z kolegami (z jej domu) szafę i ktoś zadzwonił zgłosić włamanie, jeden policjant poszedł na górę rozmawiać z ciocią, drugi zaś postanowił ("złapali" nas przed domem), iż nie wolno nam się nigdzie ruszać. Po 5 minutach było już trochę zimno (byłem w koszulce), więc zacząłem:

Ja: Proszę pana, jest zimno, może skoczę na górę i wezmę coś do ubrania dla siebie i kolegów?
Policjant: Proszę poczekać, za chwilkę kolega na górze skończy rozmawiać.
Ja: Proszę pana, jestem hipoglikemikiem, muszę coś zjeść (Oczywiście nic mi się nie działo, ale uznałem, że może zmieni zdanie, jak usłyszy jakieś "trudne słowo", którego nie rozumie :-).).
Policjant: (Najwidoczniej za bardzo nie zrozumiał.) Proszę chwilkę poczekać.

I tak poczekałem sobie jeszcze 15 minut, bo policjant na górze sobie rozmawiał, a ten na dole nie reagował na moje dalsze próby przekonania go, że jak wejdę do domu, to nie ucieknę oknem z drugiego piętra.

 

 

6 komentarzy

Bez fajerwerków (zważcie na znak zapytania w tytule), bez oszałamiających pomysłów. Po prostu wszedłem na blog mleczarza (czyli ten) i zobaczyłem na górze "We never change.". No cóż, w takim razie nie Wordpress.

Co by nie tworzyć pustych wpisów podzielę się Wypowiedzią prezesa NBP. Tak ją można opisać (zerżnięte ze źródła):

Kandydat na Prezesa Narodowego Banku Polskiego Sławomir Skrzypek (obecnie już prezes) odpytywany przez Komisje Finansów Publicznych Sejmu RP. Ciężko w to uwierzyć, ale ten pan Zastępuje Prof. Balcerowicza i mam być Kaczą odpowiedzią na podobno “nieudolne” rządy Balcerowicza w NBP!

1 komentarz

Powered by Jogger.PL and Tarski · Ported by alberht · Zdjęcie na górze od issa